Powstanie Warszawskie /wiersz/

Powstanie Warszawskie

Konferencje Wielkiej Trójki
Europę podzieliły.
Hitler nazizm już wprowadza.
Bolszewicy panoszyli.

Gdy na Polskę Niemiec napadł,
kraje wtrącać się nie chciały.
Dzicz sowiecka z barbarzyńcą
w zmowie naród nasz nękały.

Pięć lat cierpień, poniżania.
Nie wytrzymał lud Warszawy!
I za wolność, niezależność
wyszedł z dziećmi na bój krwawy.

Jej prawdziwi gospodarze
barykady utworzyli.
Zostawieni bez pomocy,
często życie tam tracili.

Nie wygrali, ale honor
dla Polaków – to rzecz święta!
I oddania dla Ojczyzny
uczą z flagi dziś Orlęta.

/Elzbieta Krystek – Jones /1 luty.2014//

 

Duch Warszawy /1944 /

Powstanie Warszzwskie

Duch Warszawy 1944

Wtorek. Pierwszego sierpnia.
Godzina „W” wybiła.
Stolica przed najeźdźcą
dzisiaj opór stawiła.

- „Halo! Tu Błyskawica.
Duch Warszawy wspaniały!”
- Słowa z radia Powstańców
otuchy dodawały.

Sześćdziesiąt trzy dni sami.
Muszą kapitulować.
Anglia z Francją się boją
Hitlera denerwować.

Czy zaciętość Powstańców
Stalina zaskoczyła,
bo dzisiaj zamiast Polski
- Republika by była?

/Elzbieta Krystek – Jones,03 luty 2014/

Cud na Woli /wojna/

Powstanie

Cud na Woli / w hołdzie dla Pani Wandy/ /28.01.14/
Cala Wola w płomieniach!
Biegnie harcerz Powstania.
Niemiec wygania z domów
i okrada mieszkania.

Z „Ursusa”- fabryki śmierci
- strzały i rozpacz dochodzi.
Zagnali do niej cywilów.
Nikt żywy nie wychodzi…

Na próżno ciężarna matka

 z  trojką dzieci błagała:
- Proszę… weź te pierścionki…
za życie dzieci….- płakała.

Niemiec wyjął pistolet.
Mama dzieci tuliła.
Małe główki, od tyłu,
ostra kula przeszyła.

Potem strzelił do matki.
Ciało dziatki przykryło.
Nowe życie pod sercem
kilka dni ją budziło!

Zebrała wszystkie siły!
Czołga się do kościoła
i leżąc przed ołtarzem:
- Cud! Świadek! Życie! – woła.

/Elżbieta Krystek – Jones/

 

Mali wygnańcy / wojna/


Mali wygnańcy /10/02.14/

Ktoś w drzwi łomocze…- Mamo!
- ” Wstawaj synku, idziemy”…
- Dokąd?. Jest mróz i ciemno…
- „Nie wiem… gdzieś pojedziemy…

Na śniegu ludzie ze wsi
i przy nich Niemcy byli.
Włodek próbował uciec…
więc jego zastrzelili…

Przy szkole ciężarówki.
Jest ciemno… księżyc świeci.
Tragicznie się rozpoczął
dramat zamojskich dzieci.

 /Elzbieta Krystek – Jones/